W sobotę wieczorem ostro lało i miałem obawy czy niedzielny wyjazd dojdzie do skutku. W niedzielę rano okazało się, że pogoda się poprawia i cel wyprawy - Godula jest niezagrożony.
Wykorzystując dobre warunki pogodowe Szymon Mader i Adam Kotwicki wspinali się na Kaczej Skale w Trzebniowie. Celem Szymona było poprowadzenie reszty dróg będących w jego zasięgu. Dzięki temu, że po skałą działali przez dużą część dnia sami plan udało się zrealizować.
Nie wiem czy to za sprawą długotrwałych deszczy, czy też z innego powodu człowiek czuje się wyposzczony wspinaczkowo? W każdym razie ja się tak poczułem i po sobotnim, pohelfstyńskim restcie zacząłem snuć kolejny łojancki plan.
Po kolejnej fali opadów, wraz z rozpoczętym długim weekendem,pogoda zaczęła się stopniowo poprawiać, aby w piątkowy ranek dać nadzieję na udany wspin. O 9:00 wyruszyliśmy w składzie: Mariusz, Darek, Daniel i Maciek.