Publikacje


Beskidy Zachodnie i Pogórze. Grzegorza Rettingera

           Czekając na przesyłkę z przewodnikiem autorstwa Grześka Rettingera zastanawiałem się jaki on właściwie będzie. Instynkt podpowiadał że to  z „Jurami” może mieć mało wspólnego. Po paru dniach oczekiwania wyjąłem przesyłkę ze skrzynki na pocztę i  namacałem w kopercie grubą książkę w typowym dla ostatnio wydawanych przewodników o której jeszcze nic nie wiedziałem (oprócz tematyki, zakresu opisywanego terenu i grubości).

Czytaj więcej: Beskidy Zachodnie i Pogórze. Grzegorza Rettingera

Góry 267. Autor P. Drożdż

         W świecie muzyki popularnej oraz sportów boiskowo-stadionowych wielką popularność zyskuje zwykle kilka czy kilkanaście nazwisk, a wielu innych utalentowanych wykonawców i zawodników znajduje się w ich cieniu. Dzisiejsza szalona rzeczywistość, choć jest pozornie bardziej – dzięki mediom społecznościowym i Internetowi – demokratyczna, jakby pogłębia te dysproporcje.

Czytaj więcej: Góry 267. Autor P. Drożdż

Moravské Skály I i II - Východni Morava. Lezecký průvodce. Vladimil Skýpala i Vladimil Wolf

          Autorzy przewodników wspinaczkowych po Morawach w osobach Vladimira Skýpala i Vladimira Wolfa powoli dawkują emocje i na najnowszą edycję „Morawskich Skał” kazali czekać tradycyjnie całe  8 lat (poprzednie wydani miały miejsce w 2002 i 2010 roku). Tym razem postanowili dokonać radykalnej zmiany i zamiast jednego grubego tomu po „społecznych konsultacjach” podzielili opisywany teren na trzy całkiem poręczne książeczki. Po podjęciu takiej decyzji stało się jasnym, że trylogia będzie droższa niż całość  w jednym woluminie ale ten podział ma na celu podniesienie walorów użytkowych i możliwość wyboru przy zakupie (przecież nie wszyscy są zainteresowani rejonem całych Moraw). 

Czytaj więcej: Moravské Skály I i II - Východni Morava. Lezecký průvodce. Vladimil Skýpala i Vladimil Wolf

Góry 266. Autor P. Gruszkowski

          Czy góry są synonimem wolności? Przyznacie, że trudno o banalniejsze zagajenie. Bez porównania bardziej istotne wydaje się pytanie, co sprawia, że tego rodzaju określenia traktujemy raczej jak wyświechtany frazes, a nie realną wartość. Czy mniej lub bardziej świadomie zakładamy, że to tylko mrzonki, a marzenia pięknoduchów bezlitośnie weryfikuje rzeczywistość? A może sami tworzymy tę rzeczywistość, wprowadzając w górską przestrzeń pętające nas wzorce?

Czytaj więcej: Góry 266. Autor P. Gruszkowski

Góry 265. Autor P. Gruszkowski

           Ulegając mainstreamowym trendom, ostatni w roku numer GÓR w sporej części poświęcamy podsumowaniom, oczywiście wspinaczkowego sezonu. Bo jakże to kończyć rozliczeniowy okres bez podkreślenia go grubą krechą? Destrukcyjne prawo nietrwałości sprawia, że aby nie wszystek umrzeć, potrzebny jest rzetelny, doroczny remanent. Coś, co pozwoli zapisać kolejną kartę w annałach historii lub wręcz przeciwnie, rozbłysnąć w mediach społecznościowych. :-) Jednak obiektywny bilans to ryzykowne przedsięwzięcie, bowiem ciężko w buchalteryjny sposób zestawić emocje górskiego solisty, adrenalinę zawodnika biegającego na czas po ściance oraz transcendentalną więź hakomistrza ze skałą. Na pewno nie porównamy cyfr i nie uzyskamy łatwej odpowiedzi na pytanie, co trudniejsze, a co bardziej honorne. Lepiej więc odpuścić nieznośną potrzebę wartościowania osiągnięć i skupić się na stojących za nimi historiach. A te są niezwykłe: ukoronowana przejściem nowej drogi wyprawa na Grenlandię, powtórzenie trudnej, sportowej linii w alpejskim granicie, czołowe lokaty polskich zawodniczek na Mistrzostwach Świata i przygody związane z przejściami na żywca dróg w Tatrach. Czytając o tych ostatnich, warto pamiętać, że nie byłoby emocjonującego opowiadania, gdyby nie jego szczęśliwy finał… W tym wypadku puenta ma życiowe znaczenie, więc bez odpowiednich predyspozycji nie warto pisać jej samemu.

Czytaj więcej: Góry 265. Autor P. Gruszkowski