Publikacje


Góry 261. Autor P. Gruszkowski

          Wiosna w rozkwicie, chętniej więc myślimy przyszłości niż o przeszłości. Trudno z tym walczyć, zresztą nie ma powodu… Może poza jednym, najwyżej dwoma, które stanową dobrą inspirację, bez względu na porę roku. Na początek proponuję powrót do wydarzeń minionej zimy – kalendarzowej ;). Pewnie domyślacie się, że chodzi o narodową wyprawę na K2. Wprawdzie wiele już napisano, wielu też się wypowiadało… Ale to z GÓR dowiecie się, co na jej temat sądzi lider, Krzysztof Wielicki. Z kolei postacią mającą znaczący udział w powstaniu zaskakującego wątku wyprawy z pewnością jest Denis Urubko. Sprawił on, że emocje sięgnęły szczytu, załopotały na wietrze i szybko opadły w bezpieczne, nizinne rejony. Czy rzeczywiście wszystko wróciło do normy? Odpowiedź znajdziecie w wywiadzie z Denisem, o ile zdołacie rozszyfrować meandry wschodniej duszy ;).

Czytaj więcej: Góry 261. Autor P. Gruszkowski

Jura-mapa dla wspinaczy

          Wydawnictwo Compass opracowało mapę przeznaczoną dla wspinaczy i obejmującą całą Jurę. Mapa to kartograficzny obraz terenu w skali 1:100 000 raz 13 poszczególnych rejonów w skalach 1:50 000, 1:35 000 i 1:25 000. Gwarancją jakości jest Tomasz Ślusarczyk zajmujący się w Compassie rysowaniem map. To wydawnictwo z pewnością pomoże w lokalizacji i dotarciu do rejonów jakich jeszcze ktoś nie zdołał odszukać ;-).

Czytaj więcej: Jura-mapa dla wspinaczy

Góry 259. Autor P. Gruszkowski

          Koniec roku to czas podsumowań… W tej nieco banalnej konwencji niewiele różnimy się od księgowych bilansujących aktywa w wyjątkowo ważnym dla fiskusa okresie. Czyżby górski świat wyzwań, głębokich emocji i pasji również należało sprowadzać do „excelowskiego” formatu? Mam sporą wątpliwość, choć oczywiście mogę zrozumieć, że coraz bardziej uzależniony od przepływu informacji świat oczekuje łatwych i szybkich w odbiorze treści. Jednoznacznych i ograniczonych do wyniku, który można wstawić w odpowiednią kolumnę.

Czytaj więcej: Góry 259. Autor P. Gruszkowski

Góry 260. Autor P. Gruszkowski

          Za sprawą wieści napływających z gór wysokich początek roku zapewnił nam zaskakującą huśtawkę emocji – zainteresowanie szybko zamieniło się w niepokój, ten przerodził w nadzieję, by w końcu przygasnąć smutkiem… I błysnąć szczyptą radości.

Czytaj więcej: Góry 260. Autor P. Gruszkowski

Góry 258. Autor P. Gruszkowski

          Dawniej, gdy ludzie byli mocniej związani z naturą, zima oznaczała czas wyciszenia. Życie upływało spokojnie, zgodnie z rytmem Gai, która o tej porze roku w naszej strefie klimatycznej wchodziła w fazę uśpienia. Mniej światła, mniej witamin i sroga aura, przed którą nie chronił prosty przyodziewek. Nic więc dziwnego, że na kilka miesięcy pomieszczenie z piecem stawało się centralnym punktem życia. Obecnie dysponujemy niemal wszystkim, co pozwala rzucić wyzwanie Matce Naturze, za to mamy zbyt mało czasu, aby marnować go na siedzenie w ciepłych kapciach. Nie ma więc mowy o jakimkolwiek wyciszeniu i spokojnej regeneracji, skoro puch czeka na ślizg nart, lodospad na ostrze dziabek, a białe i mroźne przestrzenie na swoich odkrywców.

Czytaj więcej: Góry 258. Autor P. Gruszkowski