Zagadka nadal czeka

            W czwartek razem z Jarkiem postanowiliśmy rozwiązać zagadkę dokładnego przebiegu Wielkiego trawersu Apteki autorstwa Z. Wacha (cztery wyciągi V+A0) przy okazji starając się zlikwidować miejsca A0. Start okazał się zarośnięty więc wystartowaliśmy drogą Cztery leki z Apteki/Dwa haki. Droga ta to fajne IV za wyjątkiem startu, który ma raczej wycenę V.

Sam trawers na pierwszym wyciągu z pewnością jest trudniejszy niż przewodnikowe IV. Można go robić górą pod samym przewieszeniem jak i niżej korzystając z poziomego pęknięcia. W obu przypadkach daje to trudności minimum V. Wyciąg kończy się na przełamaniu ściany gdzie mamy do dyspozycji dwa stanowiska (lewe jest wygodniejsze). Sam wyciąg jest dobrze asekurowany (możemy wykorzystać nowe, stare ringi i leciwego spita). Wyciąg drugi jest stosunkowo długi o trudnościach IV. Asekurowany jest ze starych, ale solidnych ringów i spita. Warto dołożyć coś swojego. Szczególnie może być przydatna pętla na drzewku przy wejściu na trawiastą półkę (brak chwytów). Stanowisko z czterech starych haków znajduje się u wylotu Kominów kursowych (można bez problemu dołożyć kości lub mechaniki). Po starcie w kolejny (kluczowy wyciąg) biegnący pod całkiem imponującym przewisem zauważyłem poniżej stopni, na których stałem całkiem duże gniazdo os. Niestety, jego umiejscowienie blokuje możliwość wspinania. Każde niepowodzenie w rejonie przewisu spowoduje kontakt z gniazdem i jego rozsierdzonymi lokatorami. Nie pozostało nam nic innego jak się wycofać kończąc drogę Kominami kursowymi robiąc w ten sposób Trawers Apteki. Ale przecież kiedyś jeszcze wrócimy...