Napieraliśmy...

Sprawozdania z wyjazdów naszej grupy.

Czarny Karzeł

          Po długich podchodach wczoraj, walcząc lekko z aurą rozpoczęliśmy prace na skale obok Czarnego Kamienia. Jest zdecydowanie niższa niż główny masyw dlatego proponuję dla niej nazwę Czarny Karzeł. Na "już" podczyścliliśmy trzy projekty z czego komplet asekuracji mają dwa (P1 i P2). Jak dobrze wszystko się poukłada to w krótkim przedziale czasowym wszystkie projekty staną się drogami i przybędą kolejne nowe.

Czytaj więcej: Czarny Karzeł

Kowalscy w maju i czerwcu. Autor R. i M. Kowalscy

          Cześć, w maju z pogodą było nam nie po drodze. Jak już zdecydowaliśmy się na wyjazd, bo prognozy były optymistyczne, to na miejscu i tak pojawiał się deszcz. Tak było w Lądku (15-go), gdzie Ramona zdążyła zrobić tylko jedną drogę na Iglicy i trzeba było "ratować się" szukając czegoś suchego na Pasterskich Skałach. Na próżno...

Czytaj więcej: Kowalscy w maju i czerwcu. Autor R. i M. Kowalscy

A w Siedlcu cichosza...

W czwartkowy, świąteczny dzień skorzystałem z zaproszenia i wybrałem się w skały. Moja sugestia co do celu (Brama Brzegowa) spotkała się z aprobatą uczestników wyjazdu i był to trafny wybór. Było spokojnie, cicho, ciepło i bez problemów z dostępnością dróg:-). Każde z nas powspinało się po tym co się podobało lub co się lubiło i czas spędzony na wspinaczkowej rekreacji nie był tym z tych straconych...

Czytaj więcej: A w Siedlcu cichosza...

Mijając się z tłumem.

         W piątek ruszyliśmy na dwa domowe zespoły (Ania z Robertem plus nasz  domowy zespół wspinaczkowy) do Morska. Wybór był nieprzypadkowy ponieważ w tym rejonie z niezrozumiałych powodów popularną jest tylko Skała przy Zamku. Na Minimetalu warun może nie rozpieszczał ale dało się zadziałać a na popularze (Skała przy Zamku było całkiem OK. Poruszaliśmy się z Izą po "naszych i moich" drogach a Ania z Robertem zawalczyli na w dużej mierze "nieznanym". Fajnie było ;-).

Czytaj więcej: Mijając się z tłumem.

Wbrew prognozom na Czarnym Kamieniu

          "Norwegowie" zapowiadali opady ale moje źródła prognozowania pogody informowały, że może się udać. Z dużą dozą niepewności udaliśmy się z Robertem na łatwe i przyjemne wspinanie w pobliżu samochodu (możliwość szybkiej ewakuacji). Wybór padł na Czarny Kamień którego Robert nie znał. Pogoda dopisała, wspinanie było udane a na koniec udało się mojemu koledze zakupić w Trafo nowe buty

Czytaj więcej: Wbrew prognozom na Czarnym Kamieniu