We mgle...

           W sobotę (8 listopada) razem z Jarkiem i Robertem przemierzaliśmy drogę do Podlesic przecinając kolejne warstwy mokrej mgły. Udało mi się zauważyć, że znajduje się ona na pewnej wysokości i poniżej jej pułapu może nie będzie źle. W tej sytuacji nasz wybór padł na Popielowe i jak się okazało trafiliśmy!

Skały były poniżej  mgły i ich południowe ściany nadawały się do wspinania co skrzętnie wykorzystaliśmy. Nie był to wymarzony warun, ale dało się poruszać.  Po stronie północnej było zdecydowanie gorzej. Pokonanie Dosi Małgosi utwierdziło nas w przekonaniu, że ta strona nie nadaje się w tych warunkach do zadziałania. Mając jeszcze trochę dnia przed sobą ruszyliśmy pooglądać skały Gór Popielowej i Pośredniej i udało mi się pozbierać trochę materiału do topo. Patrząc się na skały w tym rejonie nie można nie dostrzec zarastania Wojtkowych, Sonaty, Symfonii i kilka innych. Chyba mało kto się tam wspina.