Sycylia. Autor T. Wycisk

Pierwszy tydzień października postanowiliśmy spędzić na wspinaczce w kultowym miejscu na Sycili, czyli w okolicach San Vito lo Capo. Trafiliśmy na koniec sezonu turystycznego, a początek sezonu wspinaczkowego, kiedy temperatura spada na tyle, żeby można się było komfortowo się wspinać. 

Okolica oferuje zróżnicowane wspinanie, od nadmorskich klifów po majestatyczna górę Monte Monaco i buldery w okolicy jaskini „Big Cave” Z uwagi na poruszanie się skuterem i w dalszym ciągu wysokie temperatury wybraliśmy rejon Scogliera di Sallinella, czyli długie klify podzielone na część północną, środkową oraz południową. Skalny mur ma 3 kilometry i znajduje się ok 2 km od miasta. Bardzo dużo dróg wahało się w granicy 5a-6a więc było w czym wybierać. Kolejna zaleta tego miejsca jest taka, że w porównaniu z innymi rejonami drogi były krótsze 15-30 m więc mając naszą standardową linę pojedynczą 60 m większość dróg była w zasięgu. Podczas 4 dni wspinaczkowych zrobiliśmy 16 dróg wspinaczkowych, z przedziału 4b-6a z czego Kasia większość powtórzyła z prowadzeniem. Z uwagi na temperaturę wspinaliśmy się ok 4h każdego dnia. Skała była bogato urzeźbiona i dawała super tarcie. Obicie było bardzo komfortowe i pomimo bliskiej odległości od morza wszystkie ringi i plakietki były w bardzo dobrym stanie. Na jesienny wypad jak najbardziej polecamy.