Publikacje


Góry 304. Autor P. Drożdż

Po ponad 25 latach redagowania naszego magazynu wciąż najbardziej dumny jestem z numerów, które – niczym wertykalny kalejdoskop – fundują czytelnikom prawdziwy górski zawrót głowy. Wertując kolejne strony, mogą przenosić się do zupełnie różnych światów i poznawać rozmaite oblicza górskich aktywności.

Czytaj więcej: Góry 304. Autor P. Drożdż

Góry 303. Autor P. Drożdż

           Wybrańcy Bogów umierają młodo” – mówi stare powiedzenie. Pasuje ono do losu Wiesława Stanisławskiego, jednego z najlepszych taterników wszech czasów, który zginął w wieku zaledwie 24 lat. „Nie byłeś nigdy syty zwycięstw. Cześć Ci za to, żeś nie spoczął na laurach i nie poszedł ostrożnie na grzybki. Żeś się nie wycofał lękliwie na bezpieczniejsze tyły spośród walczącej na wszystkich polach rozległego frontu awangardy. Żeś do ostatniej chwili był pionierem” – pisał w publikowanym przez nas wspomnieniu Justyn Wojsznis.

Czytaj więcej: Góry 303. Autor P. Drożdż

Góry 297. Autor P. Drożdż

           Istnieją na świecie szczyty symbole. Jednym z nich bez wątpienia jest Trango Nameless Tower, niezwykle efektowny obelisk, który śmiało można nazwać wizytówką skalnych iglic w Karakorum. Grafika przedstawiająca tę turnię znalazła się już na okładce protoplasty GÓR – „Taterniczka”. Co ciekawe, nie po wytyczeniu drogi na Bezimiennej Turni przez Wojtka Kurtykę i Erharda Loretana, ale wcześniej – kiedy była ona jedynie celem tego pierwszego. Potem sylwetka Trango znalazła się na naszym coverze w 2007 roku i w pewnym sensie zapowiadała wyczyn zespołu Ciesielski – Mirowski – Serda pięć lat później. A teraz kontynuujemy tradycję: trzecie wejście dokonane przez polski team uczciliśmy graficznym ujęciem jakże charakterystycznego szczytu. Chłopcy w pełni na to zasłużyli, bo klasyczne pokonanie legendarnej drogi wytyczonej przez zespół pod kierownictwem Alberta i Güllicha jest wyczynem na miarę światową.

Czytaj więcej: Góry 297. Autor P. Drożdż

Góry 298. Autor P. Drożdż

          „Inne nacje zrobiły swoje, zapisały własną kartę, a my ciągle byliśmy w ogonie. Andrzej Zawada próbował nadrobić te straty i dlatego nadawał tym przedsięwzięciom wymiar narodowy. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się to śmieszne, ale wtedy widzieliśmy w tym logikę. Autentycznie czuliśmy dumę, że my – Polacy – jedziemy we wspólnej sprawie” – powiedział mi w wywiadzie rzece Mój wybór Krzysztof Wielicki. Miał oczywiście na myśli zimowe wejście na Everest, od którego w tym roku minęło 45 lat.  

Czytaj więcej: Góry 298. Autor P. Drożdż

Góry 293. Autor P. Drożdż

          Kończy się rok 2023, więc oddajemy w Wasze ręce czwarte, ostatnie w tym roku GÓRY. Otwiera je graficzna okładka w konwencji, którą zapoczątkowaliśmy wraz z pierwszym tegorocznym wydaniem, przełamując dotychczasową tradycję fotograficzną. Klucz do poprzednich coverów był dość oczywisty: numer pierwszy to intrygująca górska rycina autorstwa uznanego artysty, drugi – portret gwiazdy, a trzeci – symboliczna mapa Jury, której poświęcona była znaczna część wydania. Tym razem jednak nasz wybór nie jest tak oczywisty. Zimowy krajobraz przecina charakterystyczna linia, jaką narciarz pozatrasowy rysuje na dziewiczym śniegu. Każdemu, kto kiedykolwiek zostawił taki ślad, nieodłącznie kojarzy się on z czystą radością płynącą z flow, którego doświadczamy, szusując po stoku. Ale ślad na naszej grafice nagle się urywa po kolejnym wirażu, jakby w nawiązaniu do słów znanej piosenki: Gdy ktoś, kto mi jest światełkiem / Gaśnie nagle w biały dzień / Gdy na drodze za zakrętem / Przeznaczenie spotka mnie… Nieprzypadkowo.

Czytaj więcej: Góry 293. Autor P. Drożdż