Napieraliśmy...

Sprawozdania z wyjazdów naszej grupy.

Nowości w Łutowcu cd.

           Razem z Jarkiem Chodenką "wyzerowliśmy" eksploracyjnie w Łutowcu Ule i Różową Ściankę. Na Ulach  vis-a- vis Sutek prostytutki są teraz Całe mycki VI+ (5R+ST wspólne z Kasowaniem mroku) a na Różowej Ściance między Pasażem małym a drogą Cztery słonka pojawiła się nowość Rebus z Jurą VI.3. Przy okazji wykonaliśmy wycinkę kilku przeoczonych "nadziewaczy" oraz podplewiliśmy teren pod skałami. Ringi i klej tradycyjnie od IŚW "Nasze Skały".

Czytaj więcej: Nowości w Łutowcu cd.

Ucieczki przed tłumem ciąg dalszy

           Mając na uwadze, że w Czechach nie ma długiego weekendu 2 maja udaliśmy się razem z Dorotą i Jankiem do Potstatu. Pomysł był dobry ponieważ w skałach było pusto. Po jakimś czasie okazało się, że przypadkowo nastąpił ciąg dalszy wyjazdu klubowego. W Potstacie pojawili się Kaśka, Ramona, Jan, Marek i Tomek. Warun był z tych dobrych więc udało się przewspinać po większości dróg. Ja, tradycyjnie musiałem podelektować się fajnymi ruchami po przewisie Olgi. Oprócz mnie znalazło się parę chętnych by poznać tą drogę na wędkę. Całkiem udany był to dzień.

Czytaj więcej: Ucieczki przed tłumem ciąg dalszy

W Niegowonicach

          W sobotę nasz "domowy zespół wspinaczkowy" postanowił pokazać kilku klubowiczom Niegowonice. Bez pośpiechu udaliśmy się pod te małe, ale malownicze skałki. Pogoda wytrzymała, wyślizg nie zniechęcał a bezkolizyjna współegzystencja z osobami posługującymi się crashami tylko poprawiała poziom przyjemności z pobytu w tym miejscu. Oczywiście, za każdym razem podziwiałem "murarską robotę" na drodze Przez dziurki i "kunszt rzeźbiarski" na Spajdermenie

Czytaj więcej: W Niegowonicach

Helfstyn-wyjazd klubowy

            Uciekając przed tłumem w naszych skałach udaliśmy się na rajbungi do Helfstyna na Morawach. Lotne obicie, nietypowe formacje, walka z psychą, czeska cyfra ... Czego trzeba więcej by było ciekawie

Czytaj więcej: Helfstyn-wyjazd klubowy

Kwietniowy powiew lata. Autor I. Gajos

           Długo już nie byłem w górach, jakieś... 8 miesięcy, ale w końcu przyszedł moment, by znów wyruszyć na szlak. Wybrałem się w Beskid Wyspowy, gdzie postanowiłem odwiedzić trzy wieże widokowe po drodze, czyli Szpilówkę, Kamionną i Mogielicę. Przed wyjazdem przez parę dni konkretnie wiało, więc zapowiadały się solidne panoramy. I takie też właśnie otrzymałem, fenomenalnie dalekie. Zapaliłem sobie także ognisko, bo bez tego elementu wyjazd jest jakby taki.. niepełny:) Nowy sezon wędrówkowy uważam za otwarty.

Czytaj więcej: Kwietniowy powiew lata. Autor I. Gajos