Krk wiosną. Autor M. Kowalski

  • Drukuj

             W Święta przebywaliśmy na wyspie Krk i w związku z tym chcieliśmy spożytkować część tego czasu na wspinanie. Jednym z popularnych rejonów tam jest Portafortuna, jadnak odbiliśmy się od niej zawiedzeni ilością ludzi. Każda droga, nie dość, że była zajęta, to jeszcze trzeba było odstać swoje w kolejce. Zrezygnowaliśmy, a drugi znany rejon - Belove Stene - też podarowaliśmy sobie spodziewając się podobnych scen.

Nie chcąc tracić dnia, zdecydowaliśmy się na drogę Franz Ehrle Weg- raczej turystyczną, ale ze wspinaczkowym zacięciem. Trudności polegały tu na pokonywaniu niewysokich ścianek położonych w kanionie pnącym się w górę. Widoki nieziemskie! W kolejnych dniach działaliśmy w spokojniejszym, ale mniejszym rejonie Sea Bag chodząc na drogach jednowyciągowych od 4a do 5a i leżącym blisko niego Reinis Biergötter, gdzie poprowadziliśmy trzywyciągową Sea Sun Slivo (4b). Atutem tego miejsca jest to, że po skończonej wspinaczce można jeszcze zrobić klimatyczny trekking na pobliskie szczyty, które są blisko i oferują wspaniałe widoki.